Mops Łódź

Program "Super Senior - opiekun usamodzielnienia”

Program "Super Senior - opiekun usamodzielnienia”

Alicja miała sporo szczęścia. Gdy opuściła dom dziecka, to bardzo szybko dostała mieszkanie socjalne. Tyle że równie szybko je zadłużyła, bo zapomniała, że trzeba płacić czynsz. 19-letni Wojtek miał dość zakazów i nakazów obowiązujących w placówce. Chciał w końcu zacząć życie po swojemu. Wrócił więc do rodziców, ale już po miesiącu żałował swojej decyzji. Iza, z syndromem Dorosłego Dziecka Alkoholika, walczy o nowe mieszkanie, bo nie zgadza się na życie bez toalety, obok sąsiada pijaka.

Każde z nich jest po przejściach. Wszyscy wychowali się w domach dziecka. Już zdążyli poznać gorzki smak dorosłości. Ale nie załamali się, bo mają przy sobie dobrych i mądrych opiekunów. Seniorów zrekrutowanych i przeszkolonych przez psychologów. - Senior w naszym projekcie jest przewodnikiem, mentorem. Tak jak w dobrej firmie, gdzie nowego pracownika przyucza do zawodu starszy stażem kolega - opowiada Aureliusz Leżeński, prezes Fundacji Robinson Crusoe i pomysłodawca pilotażowego projektu „Super Senior - opiekun usamodzielnienia”. Uczestnicy nazywają go po prostu „Senior-Junior”. To przedsięwzięcie nowatorskie w skali kraju. Starsi przyuczają do życia młodzież, która zgłosiła się, by skorzystać z pomocy osób w wieku własnych babć i dziadków.

I tak Maria, bo wszyscy mówią tu do siebie po imieniu, tłumaczy Alicji, jak ma rozpisywać wydatki. Że najważniejszy jest czynsz i spłata zadłużenia, później media i jedzenie, a dopiero na końcu przyjemności. Pomaga jej także w nauce, bo Alicja, jak większość jej rówieśników z placówek, ma z tym kłopoty. Maria znalazła więc bezpłatne korepetycje z matematyki i jest szansa, że dziewczyna wróci do szkoły. Dla niej byłaby to podwójna korzyść: dałaby jej wykształcenie oraz pieniądze z opieki społecznej przysługujące młodzieży z domów dziecka, która kontynuuje naukę. 

Paweł to emerytowany policjant i jedyny mężczyzna w gronie łódzkich mentorów. Początkowo jego współpraca z Wojtkiem szła opornie. Kilka razy próbował umówić się z nim na spotkanie. - W końcu napisałem do młodego sms. „Wojtku, rozumiem, że kończymy projekt, skoro nie masz czasu, bym Cię wspierał?” - relacjonuje. Reakcja nastolatka była natychmiastowa. Teraz widują się kilka razy w miesiącu, a Wojtek potrafi zadzwonić z pretensjami, że poprzedniego dnia Paweł się nie odezwał.

- I tak właśnie rodzi się relacja. Więź, której większość z tych młodych ludzi nie ma z żadnym z dorosłych - komentuje Leżeński.

Każdy z seniorów zostaje także opiekunem usamodzielnienia swego podopiecznego (więcej o tej funkcji tutaj) i wspólnie z nim będzie tworzył lub modyfikował Indywidualny Plan Usamodzielnienia. A to najważniejszy dokument w życiu młodego człowieka z pieczy zastępczej. Taki plan na życie, który gwarantuje stabilizację, a przy okazji także pomoc finansową zagwarantowaną ustawowo.

W ciągu roku spotkań, bo tyle ma trwać pilotażowa wersja programu, będzie czas i na poważne rozmowy, i na rozrywkę. W planach są spotkania grupowe, wspólne wyjścia na kręgle i do teatru. Ten rok ma być również czasem na stworzenie pierwszych relacji w dorosłym życiu. Pomysłodawcy projektu, ale i sami mentorzy marzą, by te relacje pozostały także po zakończeniu projektu.

Za realizację programu odpowiada Wydział Pieczy Instytucjonalnej i Świadczeń w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Łodzi.
Patronem medialnym projektu są: TVP Łódź i Radio Łódź, a wsparcia finansowego udziela Fundacja Benefit Systems.

Więcej informacji o projekcie na: www.fundacjarobinson.org.pl/program-seniorjunior.